Nawet znawcy komunizmu wydają się mówić o nim jak o pewnym ludzkim błędzie. Ładnie brzmiącej wizji świata - pięknego, opartego na kolektywie - bez niesprawiedliwości jaką w komunizmie nazywa się hierarchię oraz nierówny podział powodzenia w życiu człowieka. Wizja ładna, w praktyce nieskuteczna, ot taki sobie błąd - ktoś w dobrej wierze się pomylił.
Tymczasem komunizm jest diaboliczny. Weźmy osobę pana Karola Marksa. Czy to miły dziadzia, który się pomylił? Oto garść faktów, malutki wycinek, który przeczyłby tezie o niewinnej pomyłce:
- Karol Marks przyjaźnił się z żydowskim mistykiem, Mojżeszem Hesse, który nazywał Marksa swoim idolem i mówił, że jego umysł "będzie wkrótce zdolny do wyrzucenia kopniakiem Boga z nieba";
- Umierający Henryk Marks, przerażony postępującą apostazją syna Karola, napisał do niego w liście, żeby serce syna pozostało czyste. Syn w liście z 10 listopada 1837 roku odpisał krótko: "NON SERVIAM! Kurtyna opadła. Mój Święty Świętych się rozpadł i trzeba było zainstalować nowych bogów";
- W tym samym czasie młody Marks pisze poemat pt. Blada Dziewica: W ten sposób zgubiłem niebo/ Wiem to dobrze. Moja dusza niegdyś wierna Bogu/ Została skierowana do piekła oraz poemat "Inwokacja Zrozpaczonego": Tak więc Bóg wydarł mi moje wszystko w nieszczęściach, w ciosach losu. Te wszystkie jego światy rozwiały się bez nadziei powrotu i nie pozostaje mi nic od tej pory jak tylko zemsta.
Czy to pisze człowiek chcący pomóc ludzkości poradzić sobie z nierównościami, czy raczej świadomy, przyszły podpalacz świata? Dlaczego mówię o komunizmie? O systemie, który narobił szkód w XX wieku i który dzielny Zachód finalnie pokonał? Dlatego, że to oczywista nieprawda. Dziś praktycznie cały Zachód jest zanurzony w błędach bolszewizmu a i system ekonomiczny z każdym rokiem odziera człowieka - przypomnijmy, człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Pana Boga - z całego człowieczeństwa, zamieniając go w automat wypełniający swoją rolę i pozbawiając go myśli o Bogu.
"Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy". To słowa Klausa Schwaba, duchowego syna ojców marksizmu. Dla globalistów jednostka jest niczym, stanowi jedynie fizyczną część kolektywu i działa zgodnie z - jak jej się wydaje - wolą kolektywu. Nie jest świadoma, że wola kolektywu to wola samozwańczego szefostwa kolektywu oraz jakie ta wola ma plany wobec tej jednostki. Obecnie, na naszych oczach, podobnie jak w każdym przewrocie marksistowskim, błyskawicznie powstają mechanizmy uniemożliwiające jednostce przebudzenie oraz ewentualne wyswobodzenie siebie i innych jednostek z tego układu. Powstaje układ totalitarny. Układ wprost diaboliczny. Czy panikować? Nigdy. Ale walkę z tym złem trzeba nam podejmować z całą mocą.
Jak walczy się ze złem? Nie chodząc z nim na żadne kompromisy i wszędzie, gdzie tylko się da, kładąc cegiełki pod odbudowę Christianitas.
Komentarze
Polecam książkę "Płeć i charakter" Otto Weininger
Bardzo dobry komentarz, Bog zaplac.
Dodac mozna tylko ze wspolczesny marksizm ktory probuje ksztaltowac Zachod to odmiana (mutacja?) klasycznego marksizmu, tzw. marksizm kulturowy (ang. cultural marxism). Wywodzi sie on od wloskiego dzialacza i mysliciela Antonio Gramsci, wiezionego przez Mussoliniego. Potem zostal "dopracowany" w tzw. Szkole Frankfurckiej, z ktora w taki czy inny sposob sa powiazani dzisiejsi globalisci.
Tak jak marksizm klasyczny posluguje sie walka klasowa i jest skupiony wprost na zagadnieniach ekonomicznych (nierownosciach spolecznych i wyzysku ekonomicznym), z tzw. zagadnieniami obyczajowymi na drugim planie, tak marksizm kulturowy za cel obral sobie "naprawienie nieprawidlowosci" spolecznych wynikajacych z tradycyjnego modelu rodziny i porzadku naturalnego w tym antropologii (czlowiek to mezczyzna i kobieta). Podczepia sie tez pod ruchy ochrony srodowiska ktore w duzym stopniu zdominowal ideologicznie, i pod Zielony Lad, ktorego jest byc moze bezposrednim autorem. Wynika to stad ze postep ekonomiczny w krajach Zachodu odebral marksizmowi audiencje w postaci klas spolecznych zubozalych przez wyzysk ekonomiczny. Trzeba wiec stworzyc nowe "problemy" ktore potem panowie marksisci "rozwiaza".
Wielosc plci i "orientacji", "nowe modele rodziny" i zagadnienia pokrewne to jest kanwa na ktorej marksizm kulturowy probuje budowac nowa przyszlosc. Podobnie rzekoma katastrofa klimatyczna, ktora jest calkowicie pozbawiona jakichkolwiek podstaw naukowych.
Diabel jest ten sam, ale zmienil metody. Nic nowego pod sloncem.