MARKS I SCHWAB

28.02.2025

Nawet znawcy komunizmu wydają się mówić o nim jak o pewnym ludzkim błędzie. Ładnie brzmiącej wizji świata - pięknego, opartego na kolektywie - bez niesprawiedliwości jaką w komunizmie nazywa się hierarchię oraz nierówny podział powodzenia w życiu człowieka. Wizja ładna, w praktyce nieskuteczna, ot taki sobie błąd - ktoś w dobrej wierze się pomylił.

Tymczasem komunizm jest diaboliczny. Weźmy osobę pana Karola Marksa. Czy to miły dziadzia, który się pomylił? Oto garść faktów, malutki wycinek, który przeczyłby tezie o niewinnej pomyłce:

- Karol Marks przyjaźnił się z żydowskim mistykiem, Mojżeszem Hesse, który nazywał Marksa swoim idolem i mówił, że jego umysł "będzie wkrótce zdolny do wyrzucenia kopniakiem Boga z nieba";

- Umierający Henryk Marks, przerażony postępującą apostazją syna Karola, napisał do niego w liście, żeby serce syna pozostało czyste. Syn w liście z 10 listopada 1837 roku odpisał krótko: "NON SERVIAM! Kurtyna opadła. Mój Święty Świętych się rozpadł i trzeba było zainstalować nowych bogów";

- W tym samym czasie młody Marks pisze poemat pt. Blada Dziewica: W ten sposób zgubiłem niebo/ Wiem to dobrze. Moja dusza niegdyś wierna Bogu/ Została skierowana do piekła oraz poemat "Inwokacja Zrozpaczonego": Tak więc Bóg wydarł mi moje wszystko w nieszczęściach, w ciosach losu. Te wszystkie jego światy rozwiały się bez nadziei powrotu i nie pozostaje mi nic od tej pory jak tylko zemsta.

Czy to pisze człowiek chcący pomóc ludzkości poradzić sobie z nierównościami, czy raczej świadomy, przyszły podpalacz świata? Dlaczego mówię o komunizmie? O systemie, który narobił szkód w XX wieku i który dzielny Zachód finalnie pokonał? Dlatego, że to oczywista nieprawda. Dziś praktycznie cały Zachód jest zanurzony w błędach bolszewizmu a i system ekonomiczny z każdym rokiem odziera człowieka - przypomnijmy, człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Pana Boga - z całego człowieczeństwa, zamieniając go w automat wypełniający swoją rolę i pozbawiając go myśli o Bogu.

"Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy". To słowa Klausa Schwaba, duchowego syna ojców marksizmu. Dla globalistów jednostka jest niczym, stanowi jedynie fizyczną część kolektywu i działa zgodnie z - jak jej się wydaje - wolą kolektywu. Nie jest świadoma, że wola kolektywu to wola samozwańczego szefostwa kolektywu oraz jakie ta wola ma plany wobec tej jednostki. Obecnie, na naszych oczach, podobnie jak w każdym przewrocie marksistowskim, błyskawicznie powstają mechanizmy uniemożliwiające jednostce przebudzenie oraz ewentualne wyswobodzenie siebie i innych jednostek z tego układu. Powstaje układ totalitarny. Układ wprost diaboliczny. Czy panikować? Nigdy. Ale walkę z tym złem trzeba nam podejmować z całą mocą.

Jak walczy się ze złem? Nie chodząc z nim na żadne kompromisy i wszędzie, gdzie tylko się da, kładąc cegiełki pod odbudowę Christianitas.

Komentarze