DUCH PRZECIWIEŃSTWA

04.01.2025

Mój Drogi Czytelniku, czy znane jest Ci uczucie, gdy rozmawiasz z kimś z rodziny, z kimś znajomym lub nawet nieznajomym i wiesz, że cokolwiek i jakkolwiek powiesz, powiedzmy w 10 zdaniach, osoba ta wskaże Ci, że to co powiedziałeś w jakiejś jednej części jednego z tych zdań TO TAK NIE DO KOŃCA? I w tym momencie pozostałe 9,5 zdania odchodzi w niebyt, jakby w ogóle nie zostały wypowiedziane? Albo, czy gdy zaczynasz mówić, jeszcze zanim otworzysz usta, i z góry wiadomo, że rozmówca jest raczej na NIE-E i że wytoczy cały swój arsenał, żebyś to NIE-E usłyszał? Kiedyś nazywałem to naturą polemiczną i myślałem - ten czy ten człowiek ma naturę polemiczną i wyraźnie woli się z czymś nie zgadzać niż zgadzać. A i mi zdarzało się, i nadal zdarza, wskazać rysę w czyjejś wypowiedzi by dopiero po jakimś czasie ze wstydem stwierdzić, że co do całokształtu to była nawet sensowna i że ta rysa nie powinna spowodować odrzucenia całej wypowiedzi.

Potem zauważyłem, że nie jest to jedynie natura polemiczna, czyli powiedzmy pewne zamiłowanie do erystyki i prowadzenia dysput, ale że treści odrzucane są raczej z powodu woli ich odrzucenia. Ktoś coś mówi i człowiek nie chce, żeby tak było. Nie dokonuje prawdziwej analizy, ale odrzuca to wolą, a wskazanie w tych 10 zdaniach tego pół zdania wątpliwego jest tylko wymówką dla tego odrzucenia. I wtedy napotkałem pojęcie ducha przeciwieństwa. Kto pierwszy, poza czasem, dał się mu ogarnąć, nie muszę mówić. Natomiast nie widziałem wcześniej jak wielkie zło i cierpienie dzieje się wszędzie wokół tylko za sprawą ducha przeciwieństwa. Powiedziałbym, że stan umysłowy rodzaju ludzkiego dziś jest stanie powszechnego NIE-E.

Jako dygresję dodam, że kiedyś ktoś zapytał mnie o najprostszy opis umysłu prawego i umysłu lewicowego na jaki umiem się zdobyć. Powiedziałem: umysł prawy mówi TAK, umysł lewy mówi NIE. Osoba ta powiedziała: przecież umysł prawy też mówi NIE. Odpowiedziałem, że tak jak w matematyce minus i minus dają plus a w logice nieprawda, że nieprawda oznacza, że prawda, podobnie umysł prawy mówi NIE tylko na błąd, czyli nieprawdę, a nie-nieprawda to prawda, czyli TAK.

Wracając jednak do powszechnego NIE-E, żeby zakończyć pozytywnie. Płynie z tego pewien rodzaj mądrości, choć jeszcze dla mnie trudnej do uchwycenia, z pewnością wymagającej potwierdzenia i prób. A co gdybyśmy my, w rozmowach z innymi, porzucili ducha przeciwieństwa i skupili się tylko na tym co prawdziwe? Załóżmy, że w drugą stronę, słyszymy 10 zdań i wśród nich jest pół zdania prawdy. Może skuteczniejsze będzie zgadzanie się z tą połówką zdania niż głośne nie zgadzanie z 9,5, które pomijalibyśmy milczeniem? Nie wiem. Do sprawdzenia. Zaznaczam jednak, że myśli te dotyczą rozmów indywidualnych. Gdy sprawa dotyczy dysputy publicznej odnosić się chyba należy do wszystkich 10 zdań, żeby nie powstawały niedomówienia. Ale być może, że w rozmowie indywidualnej tak nie jest.

Mój Drogi Czytelniku, będę bardzo wdzięczny jeżeli napiszesz w komentarzu co o tym myślisz. Postaram się czytać komentarze bardzo uważnie. Ten temat wydaje mi się niezwykle ważny, gdyż z moich obserwacji wynika, że duch przeciwieństwa dotyka nie tylko niewierzących.

Komentarze