SZACHY Z DIABŁEM

19.11.2024

Dziś o grze w szachy z Diabłem. Szatan rozgrywa partię szachów o Twoją duszę. Po Twojej stronie są figurki białe, na które idą czarne figurki diabła. Jego główna figura przedstawia jego samego depczącego Krzyż, co obrazuje utratę przez Ciebie wiary. To jest główny cel jego gry i tak właśnie rozumie zwycięstwo. Wysyła na Ciebie swoje pozostałe figury.

Pierwszą jest hetman, czyli pycha. Celem diabła jest wzrost Twojej pychy. Dąży do tego przede wszystkim, przez mącenie Ci w głowie byś nie rozumiał czym ona jest. A pycha to tak naprawdę fałszywy obraz Ciebie. Czy wynosisz się nad innych, czy uważasz się za największą porażkę świata, w obu tych przypadkach koncentrujesz się na sobie, oglądasz świat przez pryzmat siebie, przypisujesz sobie większą wagę niż masz naprawdę.

Naprzeciw czarnym figurom diabła idą Twoje figury białe. Hetmanem jest pokora. Pokora, czyli prawda o Tobie. Jesteś zwyczajny. Ani najważniejszy ani najmniej ważny. Ani święty, ani największy grzesznik w historii. Zwyczajny. I masz jedną duszę, o której przyszłość w wieczności toczy się ta partia szachów. Najważniejszą Twoją figurą na szachownicy jest Twoja Wiara - biała figura Krzyża, pod którym klęczy Twoja postać. Ostatecznym celem diabła jest Twoja utrata wiary. To jest szach-mat do którego dąży. W tym celu używa swoich figur, którymi obok pychy są zmysłowość i niewstrzemięźliwość. Z drugiej strony planszy szykuje już atak przy pomocy gniewu i lenistwa. Naprzeciw Twoje figury. Czystość. Umiarkowanie. Wdzięczność, która blokuje czarną figurę zazdrości...

Partia ta rozgrywa się nad Twoim grobem, ponieważ, uwzględniwszy jak krótką chwilką jest nasze życie, każdego dnia w zasadzie jesteśmy nad grobem. Stawka jest olbrzymia - od wyniku zależy to, gdzie spędzisz wieczność. Nie wolno poddać się w tej partii, choć inteligencja przeciwnika przerasta Twoją nieskończenie. Gdzie szukać podpowiedzi na temat ruchów Twoich figur? W całej doktrynie katolickiej. Czy to wystarczy, by pokonać tego nieziemsko inteligentnego adwersarza? Nie. Ale partii tej przygląda się Najświętsza Maryja Panna gotowa dodawać Ci rozeznania właściwych ruchów, jeżeli tylko będziesz ją pytał. Razem z Niepokalaną partię tę obserwują Twój Anioł Stróż, Twoi święci patroni i cały Kościół Triumfujący - wszyscy, którzy kiedykolwiek dostali się do Nieba obserwują tę Twoją partię szachów.

Jest nowy dzień, siadasz do szachownicy. Przeciwnik jest mocny i zawzięty. Zbija Twoje figury i cieszy się na zwycięstwo. Lecz cóż to? Choć zasady tej gry, które on zna, temu przeczą, Twoje zbite figury znowu pojawiają się na szachownicy. Niewinność. Czystość. Jak to możliwe? Masz sakramenty. Masz spowiedź świętą. Masz Mszę! Bez tego byłaby to partia błyskawiczna, a szatan zmiótłby z planszy wszystkie Twoje figury. Ale nie tak szybko. Za Tobą stoi Twój Zbawiciel, Pan Jezus. Bez pomocy nadprzyrodzonej nie masz w tej partii szans. Ale bez Twojej pełnej determinacji i użycia w pełni Twoich zdolności (wątłych, ale zawsze) również tej partii nie wygrasz.

Zegar szachowy tyka. Idź do spowiedzi. Słuchaj Mszy Świętej tradycyjnej. Katechizuj sam siebie. Módl się. Oddawaj i powierzaj Niepokalanej. Używaj białej figury pobożności. Nie trać figury nadziei, bo na tę szatan też łakomie czyha. Ta partia musi, musi być wygrana. Chodzi o Twoją duszę w wieczności.

Mój Drogi Czytelniku, odwagi i powodzenia!

Tagi: cnoty

Komentarze